Tytuł: Libertango
Pairing: Meeeeeevieee :))
Ograniczenie: od 60 lat
Wyszło krócej niż myślałam, że wyjdzie. W sumie to się nie podniecaj, Majka, bo niewiele wnosi ten oto rozdział. Taaaaaaaaaaaaaak, uwlebiam się nad Wami znęcać, mwahahahaha *killer* *killer* *killer*
October 13th, 2007
September 30th, 2007
September 23rd, 2007
Błagam. Niech ktoś pójdzie ze mną na lody, bo Ómrę tutaj. Fak :/ Albo są u rodziny albo kują!! :[ Ja się pytam: Po cholerę?!?! Też mam w ch** i trochę nauki z matmy, ale chce mi się lodów włoskich i żadne funkcje trygonometryczne mi tego nie zmącą! Albo lody albo NIC!
Litości. Przecie sama nie pójdę :(
Dziś Taniec z gwiazdami. Stefano rox <3
Tytuł: Libertango
Pairing: Mevie
Rozdział: Dziewiąty (Pozostałe osiem na http://thelost.fora.pl) :D
Dla Majki i dla niej również nowy wystrój, co by się jej lepiej czytało :*
September 22nd, 2007
2. Napisać w końcu ten pieprzony rozdział Liberu :[!
3. Iść na lody włoskie, których nie jadłam już od tak dawna :( A pogoda sprzyja... ;), chociaż nie wiem czemu mam wrażenie, że się nie wyrobię :/
4. Wykuć histę, co zrobię choćbym miała gnić nad podręcznikiem do rana! :[
Aha. I chcecie poznać najbardziej żałosny powód mojej nienawiści do słoneczka?
Bo mi w monitor iepie!
xDDDDDDDDDDD
September 20th, 2007
jak...
mam...
się uczyć...
biolcy...
do ogromnego testu...
skoro...
jakiś popierdolony gnój z upośledzeniem mózgowo-życiowym wierci mi w ścianie od samego rana?!?!
FAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!
September 18th, 2007
Otóż każdy z nas się starzeje i to nie jest żadna nowość. Ja również i z każdym dniem czuję jak doskwiera mi świadomość, że już nie jestem małym dzieckiem. Mam prawie 17 lat, za rok 18-tka, powoli zaczynam myśleć o maturze i tym, co chciałabym w życiu robić. I stwierdzam, że nie mam BLADEGO POJĘCIA co by to mogłoby być. Ale nawet to nie jest takie najgorsze. Najgorsze jest to, że ja NIE CHCĘ dorastać. Nigdy! Neva Eva! ;( Na początku pierwszej klasy mój profesor od chemii stwierdził, że przyszliśmy do tej szkoły jako dzieci, a wyjdziemy z niej jako zupełnie inni ludzie. Dorośli ludzie. Ja się pytam czym, do cholery, jest ta 'dorosłość'? :| Jakoś specjalnie jej nie odczuwam :| Jak to wogóle jest? Obudzę się rano 13-tego w piątek i tak ni stąd ni zowąd stwierdzę: "Tak, jestem już dorosła"? Kiedy to nastąpi? Po czym poznać, że jest się już dorosłym?
Bo chyba nie po tym, że ma się generalnie wszystko w deeee, olewa się większość obowiązków i nie jest się w stanie porozumieć (w żadnym z istniejących na świecie języków) z własną matką...
I czy po okresie buntu (który na dobre się we mnie zadomowił, czuję to jak nigdy dotąd...) następuje ten etap dojrzałości? Świadomości, że jest się już dorosłą osobą? Jak to kurna jest? :|
Proszę o odpowiedź osoby dorosłe :)
August 28th, 2007
Jednak nie sądziłam, że w trakcie tej morderczej przerwy (*killer*) pomiędzy 3, a 4 sezonem Losta pojawi się coś, co uprzyjemni mi te okropne chwile. Mianowicie... kolejny ship. Chociaż daleko mu do Jate czy Mevie (zresztą to zupełnie inna półka i nie powinnam tych pairingów ze sobą zestawiać) to dokładnie wczoraj pokochałam go jeszcze bardziej niż wcześniej *beczy* Mowa tu o Charlannie (Charlie & Anna/Hotel Babylon). Innym razem napiszę za co ich tak uwielbiam, ponieważ sprawą nadrzedną jest dla mnie piosenka, której słucham nieustannie i nigdy nie mam dość *beczy* Marzy mi się nawet coś w rodzaju ficka o tym shipie, ale chyba nie mam motywacji... ^^
Aha - ta piosenka została mi zapodana przez
EDIT: Zobaczcie sobie ich ślicznego huga oraz wyraz twarzy przeważnie cwanej i pewnej siebie Anny [ikonka made by
Błagam, niech ktoś ich pokocha tak jak ja i Gig *beczy*
August 25th, 2007
Jeśli jednak ktoś tego nie zrobił (jest taki ktoś? :() to hmm... nie umiem pisać o sobie... :| Serio :| Już nie wspominając o mówieniu o sobie :|
No ale ok... WIĘC może zacznę od tego, co najbardziej zaprząta mi głowę w te wakacje... Mianowicie od Mevie...
Reaktywując LJa, którego założyłam de facto w kwietniu postanowiłam uzupełnić sobie listę zainteresowań o Hotel Babylon i Charlannę ;] i... spostrzegłam, że brakuje tam tego, o czym myślę teraz nieustannie, co mi dodaje energii i co sprawia, że nie mogę spać po nocach ;( (serio.), czyli... MEVIE!
Dlaczego? Otóż wtedy jeszcze moje shipperstwo nie było tak zaawansowane jak teraz. A wszystko zaczęło się od tego, że Majka przeczytała w Mavie (co za chujowa nazwa ;|) topicu na FF, iż pojawiły się plotki o rozstaniu Evie z Domem, a raczej jakiś szmatławiec opublikował zdjęcia Doma z jakąś laską i jej bachorem :| Ale to jeszcze nic... jeden z komentarzy na FF: Now all we need to hear, is that the rumors that were going around late last year about Matthew cheating on his wife with Evangeline are true..!! Then in time we will probably have Mavie for real dopełnił wszystkiego. ;(
Ach, to były czasy ;( Szło się spać, myśląc o tym, że być może jutro rano plotki się potwierdzą ;( Prawda, Gigu? ;(
Nikt mnie tak wtedy nie rozumiał jak Ty ;( Dzięki ;( Kocham Cię ;*:* ;(
August 24th, 2007
Nie wiem na jak długo, w każdej chwili może mi się odwidzieć! :[[
Na rozgrzewkę, z kolei za namową
Tak na serio to efekt nudy, powstały "na szybko" ^^
Tytuł: Czicek
Pairing: Mevie
Ograniczenie wiekowe: Od 3 lat
- Panie i panowie! Mam dziś zaszczyt gościć u siebie w studiu niesamowitą parę aktorów, którzy grając od kilku lat w serialu Lost zaskarbili sobie serca wielu milionów telewidzów na całym świecie. Przywitajcie gromkimi brawami Evangeline Lilly i Matthew Foxa!
Weszli do studia w pośpiechu, a Evie niemal nie potknęła się o wielki i gruby kabel rozłożony na podłodze wśród wielu innych. Matt na szczęście w porę uratował ją przed upadkiem. Była ubrana w niebieską przewiewną bluzkę, przypominającą halkę oraz modne dżinsy podwinięte od spodu i czarne kozaki na szpilce. Matt natomiast wybrał bardziej sportowy ubiór: popielata bluza, czarna, sportowa marynarka oraz dżinsy. Usiedli wygodnie na przygotowanych krzesłach naprzeciw Jimmiego.
- Jak żyjecie? – zapytał Jimmy z przekąsem, a kilka osób z publiczności parsknęła śmiechem.
- Jak widzisz. Jeszcze żyjemy, jakoś. – odpowiedział Matt za nich obojga, patrząc porozumiewawczo Evie w oczy.
- To o czym chcecie ze mną pogadać? – zażartował Jimmy, zakładając ręce za krzesło i pozorując ziewanie.
- Jak się nie wie o czym gadać to się gada o... – urwał Matt.
- ... seksie – dokończyła za niego Evie.
Cała sala wybuchła niespodziewanym śmiechem, łącznie z Mattem i Evie, którzy przez moment sprawiali wrażenie nieco zawstydzonych.
- Porozmawiajmy o seksie w takim razie. – zakomunikował Jimmy, wyraźnie zaciekawiony tematem – W zasadzie mam nieco inne pytanie do ciebie, Matt, ale w zasadzie z pogranicza. – powiedział, wyprostowując się na krześle.
- No, słucham Jimmy – skrzyżował ręce – Czego chcesz się ode mnie dowiedzieć? – spytał z cwaniackim wyrazem twarzy, dając wszystkim do zrozumienia, że jest ekspertem w tej sprawie.
Evie spojrzała na niego z uśmiechem, kiwając głową. W jej oczach dało się jednak przez moment znaleźć swego rodzaju podziw i zachwyt.
- Powiedz mi, Matt – zaczął Kimmel – Jaka jest twoja ulubiona część ciała kobiety? – spytał, koncentrując na nim swój pełen pozornej powagi wzrok.
- Zdecydowanie piersi. – odpowiedział Matt, a publiczność wydała z siebie coś w rodzaju „wow”.
Evie uśmiechnęła się do niego, a jej policzka niemal niezauważalnie przybrały różowego koloru.
- To może powiesz nam w jaki sposób je pieścisz? – spytał Jimmy, a cała publiczność zaczęła bić gromkie brawa oraz dopingować Matta, skandując jego imię.
- No, dalej Matt! – zawołała Evie, klepiąc go zachęcająco i trochę jakby zalotnie po ramieniu.
- To nic trudnego, dzieci. – powiedział poważnie Matt, wyprostowując się na krześle. – Najpierw musicie rozgrzać dłonie, trzepocąc palcami. – powiedział, prezentując wszystko, o czym mówi.
Wśród publiczności panowało rozweselenie, co jakiś czas potęgowane wybuchami niekontrolowanego śmiechu. Również Evie nie potrafiła przyglądać się temu obojętnie, po cichu marząc o tym, by kiedyś mogła tych pieszczot z jego strony doświadczyć.
- Następnie prostujemy paluszki i... – powiedział Matt, lecz w jednej chwili przerwał mu Jimmy.
- Matt, to nie ma sensu. – stwierdził, kręcąc głową z dezaprobatą – Nikomu z nas nie przyda się teoria. My chcemy praktyki! – krzyknął zachęcająco, a zaraz za nim zaczęła skandować publika.
- Co masz na myśli, Jimmy? – spytał Matt, uśmiechając się zawadiacko.
- No popatrz, bracie, jaka piękna modelka obok ciebie siedzi – krzyknął Kimmel, wskazując palcem na roześmianą i w jednej chwili zszokowaną Evie.
- Chyba sobie żartujesz, Jimmy! – zawołała Evie, starając się przekrzyczeć szalejący tłum.
- Dalej, Evie! Dalej! Dalej! – krzyczał Kimmel, zachęcając publiczność do skandowania.
- Myślę, że nie będziemy musieli się do takich kroków uciekać. – powiedział Matt, starając się powstrzymać śmiech.
- Oj, nie bądźcie sztywni! Przecież już się trochę znacie! – przekonywał Jimmy.
Spojrzeli na siebie, śmiejąc się do rozpuku, jednak pomiędzy tymi atakami śmiechu panowało między nimi skrępowanie, które najbardziej było widoczne u Evie w postaci różowych plam na policzkach.
- Jeśli o mnie chodzi to nie ma problemu. – stwierdził poważnie Matt, a publiczność w jednej chwili podniosła się z miejsc, bijąc brawo i gwiżdżąc w podzięce.
- Nie ma mowy. – powiedziała Evie stanowczo, kręcąc głową. - Kompletnie zwariowaliście! – zaśmiała się.
- Och, Evie! – zaczął Kimmel – na żartach się nie znasz? Słuchaj, masz luźną bluzkę. Matt włoży pod nią swą rękę tak, że nic nie będzie widać. Poza jego dłonią, przykrywającą twoją pierś.
- Dokładnie. Nikt nic nie zobaczy. Nawet ja. Jedynie poczuję. – przekonywał ją także Matt.
- Musimy edukować to zacofane społeczeństwo! – oświadczył Kimmel, wznosząc do góry ręce – Niech mężczyźni się uczą pieścić swoje kobiety! Evie, no dalej! – zawołał Jimmy, znów szukając oparcia wśród publiczności.
- Evie! Evie! Evie! – krzyczały głosy publiczności, które łącząc się w jeden, chóralnie skandowały jej imię.
Matt i Jimmy patrzyli na nią prosząco, a w pewnym momencie Matt szepnął jej coś do ucha, pod wpływem czego ta zaśmiała się radośnie.
- W porządku. – powiedziała, kręcąc głową w niedowierzaniu, że się na to zgadza.
Widzowie wstali ponownie, a z ich ust dźwięcznie pobrzmiewało jej imię.
- Matt, zacznij nas więc edukować. – zakomunikował Kimmel, wskazując na pierś Evie.
Matt wstał ze swojego miejsca i przykucnął tuż przed Evie. Ta zasłoniła twarz rękoma, starając się opanować śmiech i zawstydzenie. Popatrzył na nią, jakby czekając na pozwolenie, a gdy skinęła głową, delikatnie rozchylił materiał jej bluzki. Wkładał rękę powoli, cały czas patrząc jej w twarz i obserwując jej reakcję. Gdy zawędrował do biustonosza lekko wsunął pod niego palce i zauważył, że Evie zadrżała. Kiedy dłoń przykrywała już całą jej pierś, delikatnie wyciągnął ją spod stanika tak, by wszyscy mogli to zobaczyć. Oczom wszystkich zebranych ukazała się niezwykle kształtna pierś Evie, zakryta szczelnie jego długą dłonią. Można stwierdzić, że idealnie do niej pasowała. Evie odwróciła głowę na bok, nie chcąc nawet na to patrzeć. Twarz miała już niemal całą zaczerwienioną i nadal nie mogła powstrzymać histerycznego śmiechu, który unosił jej pierś tak, iż Matt nie mógł sobie z nią poradzić. Zaśmiał się w duchu i postanowił chwycić ją mocniej. Evie poczuła ten silny uścisk i wzdrygnęła się. To, co Matta uderzyło na samym początku to to, że miała niesamowicie kształtną pierś, która idealnie ginęła w jego dłoni. Natomiast nie da się opisać tego jak na Evie działała dłoń Matta. Pierwszy raz miała do czynienia z tak zmysłowym i delikatnym, a zarazem silnym uściskiem. Zadrżała w obawie, że ten dotyk może ją doprowadzić do szaleństwa.
- No to prezentuj, Matt – powiedział Jimmy, a publiczność po minucie ciszy na nowo rozpoczęła swój doping.
- Więc. Chwytamy mocno pierś dłonią, starając się zmieścić ją całą. Właśnie tak przed momentem zrobiłem. – zaśmiał się, spoglądając na roześmianą i całkowicie zaczerwienioną Evie. – I rozpoczynamy delikatne masowanie z dużym naciskiem na sutki – zaczął masować jej piersi w sposób niesamowicie delikatny i zmysłowy, skupiając swój wskazujący palec na jej sutku. Już miała wydać z siebie okrzyk czegoś w rodzaju rozkoszy, gdyż to co z nią robił doprowadzało ją do szaleństwa, lecz z trudem się powstrzymała. – Następnie należy przyspieszyć masaż, skupiając się tym razem już na całej piersi. Musi on być coraz bardziej szybki i uporczywy. – mówił, cały czas prezentując to na jej piersi i czując jak brodawka piersi staje się coraz twardsza. Postanowił więc nieco zwolnić. – Ostatni etap masażu to tzw. „ugniatanie”. Na pewno nie raz ugniataliście ciasto. – zaśmiał się. – Tak też musicie postąpić z piersią. Na początku delikatnie, a potem coraz uporczywiej ugniatamy pierś, zręcznie uginając palce. Może to być też coś w rodzaju drapania. – powiedział, spoglądając na twarz Evie, która prezentowała pierwsze oznaki rozkoszy. Jej piersi, jak i całe ciało pokryła gęsia skórka. Zrozumiał, że nie może już na nic więcej sobie pozwolić. – To tyle. – powiedział i zręcznie wyjął rękę spod jej stanika, a następnie spod bluzki.
Evie poprawiła zgnieciony nieco stanik i odwróciła się w ich stronę. Nie miała odwagi nawet spojrzeć mu w oczy, ponieważ wiedziała, że wyczuł jej reakcję. Publiczność zaczęła bić brawa.
- Świetnie sobie poradziłaś! – powiedział Matt, całując ją delikatnie w policzek.
April 16th, 2007
Na ryby - w kaździuteńki wolny dzień
Na ryby - nad leniwą rzeczkę w cień
zabieramy sprzęt i starkę
a na drzwiach wieszamy kartkę
Nie wracamy aż we czwartek
zapuszczamy się pod Warkę
Na ryby - by zielony wdychać chłód
Na ryby - by odbiciem tykać wód
Jedną twarzą łyknąć z flaszy
Drugą z toni w niebo patrzyć
Na ryby...
A można i na grzyby
Na grzyby - w aromatów pełen las
Na grzyby - przed wyjazdem słuchaj sprawdźmy gaz
Weźmy czegoś parę kropel
A na drzwiach wywieśmy o tem
Że ruszyliśmy w sobotę
bo powzięlismy ochotę
Na grzyby - tu borowik a tam dzik
dzik, wściekły na mnie... ech... pociągnijmy sobie łyk
nie musimy dużo łykać, by się przestać lękać dzika
bo gdyby, gdyby łyk większy
to na lwy'by, a dlaczego nie na lwyby
Do tej oto piosenki wczoraj w "Tańcu z gwiazdami" Kasia Tusk i StefanoTerrazzino zatańczyli cha-chę. A że ich bóstwię to ta piosenka cały czas kołacze się w mojej głowie.
No a tak poza tym to dziś piszę sprawdzian z historii, z rozkwitu średniowiecza. Fuck! :[ Jak nie dostanę piątki to mogę się pożegnać z oceną bardzo dobrą na koniec roku. :/ Trzymajcie kciukce! :D
April 14th, 2007
Tekst miesiąca:
Idę sobie z Anką i Netą przez park. Rozmowa (a raczej spór) dotyczył tego, co jest lepsze: kremacja czy pogrzebanie ciała.
Ja: Oczywiście, że kremacja. A jak się obudzisz w grobie? Wiesz jaka to musi być śmierć?! Niemy krzyk!
Anka: O Boże... inni ludzie jakoś leżą w grobie i żyją.
Ja: xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Neta: xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
April 11th, 2007
Stwierdziłam, że moja szkoła jest zUa i klasa tak samo. Szkoda, że nie można powrócić do tych pięknych czasów z gimnazjum. :( Oczywiście są osoby, dzięki którym nie żałuję, że wybrałam tę szkołę. Gdyby nie one to KLOPS. -,- Ale nie! Nie łamiem się xD Kiedyś będzie lepiej, mam nadzieję.
I cholera... uczyć mi się nie chce :\ Kompletnie straciłam wena już jakiś czas temu. :\ Wiem, wiem - to pierwsza klasa. Ale czuję się z tym źle. :(
Jate is fate. I tym optymistycznym akcentem kończę tę notkę. :)
April 10th, 2007
Po ciężkich trudach i hektolitrach wylanego potu udało mi się wreszcie w miarę dojść do ładu z tym livejournalem. Tutaj chciałam podziękować cudownej, wspaniałej, uroczej, cierpliwej
giga_92 Kochana jesteś :*
W zasadzie nie mam pojęcia o czym tu będę pisać, więc lepiej wogóle mnie nie czytajcie, bo to wielka strata czasu.
Jeśli chodzi o moją skromną osobę to kocham Jate (czasem wydaje mi się, że ponad życie o_O), kocham Matthew Foxa, a co z tym idzie - kocham Lost. Wielbię Katie Melua, a co za nią idzię muzykę. Różną w zasadzie. (Buźki dla Ani :*). Duża w tym rola nastroju.
Bóstwię także język polski (tak, śmiejcie się, ale to naprawdę moja pasja), z którym wiążę swoją przyszłość. Wogóle zainteresowania mam raczej nudne dla przeciętnego człowieka. Po prostu jestem wrażliwa na sztukę mwahahaha ^^' (wieem, żart mi się nie udał xD)
No to tyle ^^' Współczuję Wam i jednocześnie Was podziwiam za to, że dobrnęliście do końca tej notki. Mam nadzieję, że udało mi się Was zniechęcić do czytania mojego rOoOSsShHoOoFfFeEegGoO bLloOoOgGgGaAaAsSsSQqQa ^^'' xDD
